Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało projekt rozporządzenia, który ma umożliwić wykonywanie zabiegów ochrony roślin z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych. To odpowiedź na dynamiczny rozwój technologii i rosnące zainteresowanie dronami w rolnictwie i sadownictwie.
Dotychczas przepisy nie nadążały za możliwościami sprzętu i w praktyce ograniczały wykorzystanie dronów do zabiegów agrotechnicznych. Planowane zmiany mają to uporządkować i wprowadzić jasne zasady prowadzenia oprysków z powietrza.
Projekt zakłada m.in.:
prędkość lotu drona nie większą niż 4 m/s,
wykonywanie zabiegów na wysokości maksymalnie do 3 m nad wierzchołkami roślin lub powierzchnią oprysku,
zachowanie minimalnej odległości 30 m od pasiek,
zachowanie minimalnej odległości 15 m od dróg publicznych, zbiorników i cieków wodnych oraz terenów nieobjętych zabiegiem,
wykonywanie zabiegów wyłącznie sprzętem agrotechnicznym zamontowanym na dronie, zgodnie z zasadami bezpieczeństwa i ograniczania znoszenia środków ochrony roślin.
W uzasadnieniu projektu wskazano szereg korzyści wynikających z ich stosowania:
bardzo precyzyjna aplikacja środków ochrony roślin,
mniejsze zużycie wody i preparatów,
możliwość pracy w trudnych warunkach terenowych,
ograniczenie ugniatania gleby i niszczenia roślin,
większe bezpieczeństwo operatora,
rozwój usług specjalistycznych dla gospodarstw.
Technologia ta sprawdza się szczególnie tam, gdzie tradycyjny sprzęt naziemny ma utrudniony dostęp – np. w sadach, na terenach podmokłych czy na małych, rozproszonych działkach.
Zgodnie z założeniami projektowane przepisy mają wejść w życie po krótkim okresie od ogłoszenia. Oznacza to, że rynek usług dronowych w rolnictwie może zacząć dynamicznie rosnąć już w najbliższym czasie.
Dla producentów rolnych to szansa na:
obniżenie kosztów zabiegów,
zwiększenie precyzji ochrony roślin,
wdrożenie nowoczesnych technologii w gospodarstwach.
Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy bardzo blisko momentu, w którym drony staną się realnym i powszechnym narzędziem pracy w rolnictwie – nie tylko w testach i pokazach, ale w codziennej praktyce.